Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Od Was

Zachęcamy wszystkich do wspólnego redagowania strony. W tym dziale znajdą się Wasze teksty dotyczące  tematów o których chcecie pisać.

 

 

 

 


 



Solidarność to miłosierdzie, jedność, braterstwo, patriotyzm PDF Drukuj

Fragment prezentacji o Solidarności, ofiarowany dla Carla Andersona - Najwyższego Rycerza w Zakonie Rycerzy Kolumba .

 

"Obyście, zachowując wierność wizji księdza Mc Givneya, nie ustawali w poszukiwaniu nowych dróg bycia zaczynem Ewangelii w tym świecie i stanowili siłę duchową odnowy Kościoła w duchu świętości, jedności i prawdy".

Jan Paweł II


Zakon Rycerzy Kolumba prowadzi swoją działalność w Polsce dopiero od czterech lat. Od czterech lat takie wartości jak miłosierdzie, braterstwo, patriotyzm, jedność nabrały dla wielu nowego brzmienia. Ale te wartości nie pojawiły się nagle. One były TU cały czas. Tyle, że wielu inaczej o nich mówi. Oni określają je jednym słowem. Oni nazywają je SOLIDARNOŚĆ. To ci którzy bronią swojej Ojczyzny, Rodziny i Wiary.

W gorącym polskim lecie roku 1980 zdeterminowani robotnicy postanawiają zaprotestować przeciwko coraz bardziej pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Wiarą napełniają ich słowa wielkiego polskiego Papieża Jana Pawła II wypowiedziane podczas Jego pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979r : „… Niech zstąpi Duch Twój na oblicze ziemi. Tej ziemi…”. Od lipca w wielu miastach wybuchają strajki. Odpowiedzią władz na te protesty jest dość szybka wola dogadywania się z poszczególnymi grupami strajkujących. Tak też było i w gdańskiej stoczni . W dniu 16 sierpnia 1980r. po podpisanym porozumieniu pomiędzy Komitetem Strajkowym a dyrekcją, Lech Wałęsa – przewodniczący Komitetu – zawiesza strajk. Ale dla trzech kobiet - Anny Walentynowicz, Aliny Pieńkowskiej i Ewy Ossowskiej - ważna była nie tylko własna wygrana. A co z innymi zakładami ? Czy mają przegrać?  To te trzy kobiety spowodowały, że zawieszony strajk rozgorzał na nowo. To wtedy narodziła się tkwiąca gdzieś w zakamarkach własnej duszy solidarność. Jedność stała się faktem, i doprowadziła w późniejszym czasie do podpisania porozumień, które dziś nazywamy sierpniowymi. A potem powstał Związek Zawodowy, który w swej nazwie umieścił wartość, która wtedy się zrodziła – „Solidarność”.

„Solidarność” w latach 1980 – 1981 liczyła prawie 10 milionów członków. Ta liczba dobitnie świadczy o wielkich nadziejach polaków na zmiany. Należy pamiętać, że powstały Związek Zawodowy to nie tylko walka o lepszy byt. To także walka o tożsamość, pamięć i wiarę. Oprócz postulatów czysto ekonomicznych domagano się m.in. transmisji Mszy Św. w radiu i telewizji. Znów można było głośno mówić o Bogu, Honorze i Ojczyźnie. Do strajkujących zakładów zapraszano Kapłanów a Eucharystie przez nich  odprawiane gromadziły  rzesze robotników.

Radość z uzyskanej właśnie wolności nie trwała jednak długo. W dniu 13 grudnia 1981r. ówczesny premier Wojciech Jaruzelski wprowadza na terenie całej Polski stan wojenny. Polała się krew. Brat zabił brata. „Solidarność’ została zepchnięta do podziemia. Jednak więzy które powstały we wcześniejszym okresie już nigdy nie zaginęły. Wielu samorzutnie zaczęło pomagać innym. Bo przecież blisko 10 tysięcy internowanych oraz ich rodziny potrzebowało pomocy. W tych i następnych latach niektórzy zostali za tą pomoc ukarani lub aresztowani. Aresztowani byli także ci którzy dalej chcieli mówić  o wolności i sprzeciwiali się złu. Ci najbardziej niezłomni , za swe przekonania niejednokrotnie oddawali to co mieli najcenniejsze – swoje życie. A mimo to powtarzali za zamordowanym ks. Jerzym Popiełuszką  „Zło dobrem zwyciężaj”. Co miesięczne msze św. za Ojczyznę dawały nadzieję i siłę.

Być może musiało minąć kilka lat aby nadzieja znów odrodziła się w ludzkich sercach. Być może musiały najpierw paść słowa Jana Pawła II, wypowiedziane na Wybrzeżu : „… Solidarność wyzwala walkę, ale nigdy nie jest to walka przeciwko drugiemu , dążąca do zniszczenia człowieka. Jest to walka o człowieka, o jego prawdziwy postęp. Walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego…”.  Być może musiało dorosnąć następne pokolenie, dla którego ponownie wartości „Bóg, Honor i Ojczyzna” były wartościami nadrzędnymi.

Od 1988r. „Solidarność” ponownie rozpoczyna swoją jawną działalność. Nie przeszkodziło temu ciągłe karanie i aresztowanie osób angażujących się w te działania. Dopiero w czerwcu 1989r „kontraktowe” wyboru do Sejmu i Senatu pozwoliły mówić znów wolnym głosem. I znów upomniano się o wartości. W szkołach po kilkudziesięciu latach przerwy wróciło nauczanie religii a krzyż można było bez obawy zawieszać w miejscu pracy.

„Solidarność” , choć zepchnięta do roli tylko Związku Zawodowego, do dziś upomina się o prawa dla pracowników, broniąc ich i pomagając. Jako „Ruch Społeczny” została zatomizowana i często wyeliminowana.

W 1989r komunizm skończył się jako system polityczny. Trwa nadal jako sposób myślenia i walki z wartościami.

 

Tak jak w całym kraju, podobne procesy zachodziły także i w małych miejscowościach takich jak Starachowice. I tu byli tacy którym zaświtała iskierka nadziei. I tu byli tacy którzy bez blasku fleszy pracowali dla wspólnego dobra. A potem wspólnie śpiewali patriotyczne piosenki w obozach dla internowanych i więzieniach. Wspólnie  modlili się , wzajemnie pomagając.

I tak jak w całym Kraju dla wielu z nich wartość „Solidarność” bardzo wiele znaczy.  Bo przecież w niej zawiera się i miłosierdzie, i jedność, i braterstwo, i patriotyzm.

 

Starachowice, 2 październik 2010r.